_DSC4624a

Urodziłem się 24 października 1978 roku w Chełmnie w dzisiejszym województwie kujawsko-pomorskim. Większość życia spędziłem jednak w miejscowości sąsiedniej -  w Świeciu, gdzie mieszkam. Tu chodziłem do szkoły podstawowej i średniej. Sportem interesowałem się od zawsze. W okresie młodzieńczym uprawiałem sztuki walki, głównie Kyokushin i Shotokan. W tym samym czasie w celu podniesienia sprawności, wydolności organizmu i kształtowania sylwetki zacząłem uprawiać trening siłowy.

Początkowo z grupa kolegów z bloku umawialiśmy się w suszarni w piwnicy, gdzie ćwiczyliśmy używając przy tym przyrządów przez nas wykonanych. Z czasem kompletowaliśmy sprzęt i podjęliśmy regularne ćwiczenia w cyklu 5 dni w tygodniu.

Po maturze dostałem się na studia na kierunek wychowanie fizyczne. Zetknąłem się podczas ich trwania z wieloma różnymi dyscyplinami sportu, jednak trening siłowy i kształtowanie sylwetki pozostał dla mnie priorytetem. Moje zainteresowanie rozwinęło się i przerodziło w pasję.

Po zakończeniu studiów rozpocząłem pracę na stanowisku nauczyciela wychowania fizycznego w Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych w Świeciu. W mojej codziennej pracy dzięki życzliwości i pomocy Pani Dyrektor Ewy Joachimiak oraz grona pedagogicznego mogę dzielić się moją pasją z młodzieżą naszej Szkoły, popularyzować sporty siłowe, obalać mity o osobach zajmujących się uprawianiem sportów siłowych. Zwracam uwagę, iż sport, oprócz wysiłku fizycznego, to także zdrowy styl życia, właściwe odżywianie, suplementacja diety.

017Jedną z pierwszych moich inicjatyw było utworzenie szkolnej siłowni. Gdy rozpoczynałem pracę ćwiczyliśmy w małym pomieszczeniu zaadoptowanym na cele treningu siłowego. Następnie, widząc wzrastające zainteresowanie oraz wychodząc naprzeciw potrzebom i oczekiwaniom naszych uczniów, podjęliśmy wysiłek stworzenia właściwej siłowni. Ja także tam trenuję popołudniami w towarzystwie naszych uczniów. Lubię swoją pracę i kontakt z młodzieżą. Z satysfakcją obserwuję ich zaangażowanie w ćwiczenia. Staram się wspomagać ich radą co do metod treningowych, doboru i sposobu wykonywania ćwiczeń. Niejednokrotnie zwracają się do mnie o pomoc przy okazji egzaminów wstępnych do szkół wyższych czy testów związanych ze sprawnością fizyczną np. do służb mundurowych jak Policja czy Straż Pożarna. Aktywizuję uczniów poprzez organizację zawodów sportowych nawiązujących do sportów siłowych między innymi trójboju siłowego. Jako Szkoły naszym największym osiągnięciem była organizacja Wojewódzkich Mistrzostw StrongMan, a następnie Mistrzostw Polski StrongMan do lat 18. Podczas tych imprez na moje zaproszenie gościliśmy znane w świecie sportów siłowych osoby, w tym Przyjaciela Naszej Szkoły Jarosława Dymka, Roberta Piotrkowicz, Natalię Święc, Arkadiusza Szyderskiego.

Wskazuję moim uczniom, że uprawianie jakiejkolwiek dyscypliny wymaga poświęcenia, systematyczności, zaangażowania, wiedzy o własnym organizmie, a także metodach treningowych. Jest to praca, która kształtuje psychikę oraz istotne cechy osobowe. Staram się dzielić swoją wiedzą i doświadczeniem. Sam od dawna uprawiam sport. W tym czasie wiele zmieniło się w dziedzinie metod treningowych, w tym w kulturystyce. Wiele dowiedziałem się na ten temat na studiach.

Na bieżąco wiedzę swoją uzupełniałem poprzez lekturę prasy fachowej. W ubiegłym roku, tj. 2009, uczestniczyłem w kursie Szkoły Trenerów i Instruktorów Pawła Filleborna. Był to kurs z zakresu kulturystyki, biomechaniki mięśni, innowacyjnych metod treningowych. Zajęcia prowadziły znane mi z czasopism kulturystycznych osoby, niekwestionowane autorytety, tj. Katarzyna Matella oraz p. Leszek Michalski. Miałem także przyjemność spotkać tam p. Pawła Filleborna wraz z małżonką. Kurs ten przyczynił się do przełomu w moim życiu. Poznałem zupełnie020 nowe zasady treningowe i żywieniowe, które wprowadziłem do swojej praktyki treningowej. Zastosowałem reżimy treningowe opracowane przez p. Michalskiego oraz realizowałem dietę i suplementację zgodnie ze wskazówkami Kasi Matelli. Przyniosło to widoczne rezultaty jeśli chodzi o wygląd mojej sylwetki i jakość umięśnienia. W tym czasie istotnie zmieniła się moja waga, zmalała o 25 -30 kg. Przystąpiłem do Klubu Efekt Toruń przez nich właśnie prowadzonego, który z dumą reprezentuję. Posiada on wspaniałą historię usianą licznymi osiągnięciami. Dzięki wsparciu trenerów klubowych zdecydowałem się spróbować swoich sił w kulturystyce klasycznej.

Moim pierwszym sprawdzianem były Debiuty Kulturystyczne w miejscowości  Ostrów Mazowiecka 27 marca 2010r. W swojej kategorii zająłem drugie miejsce. Kolejnym wyzwaniem były Mistrzostwa Polski. Miały się one odbyć w dniach 17 -18 kwietnia 2010r. jednak z wiadomych względów zostały przełożone. Wszyscy z powagą i zrozumieniem przyjęliśmy tę decyzję organizatorów. Proces przygotowania do zawodów został w ten sposób przedłużony, co wpłynęło na zwiększenie wyczerpania fizycznego i psychicznego organizmu.

Zawody odbyły się w dniach 1 i 2 maja 2010r. w Golubiu-Dobrzyniu. Wystąpiłem w kategorii kulturystyka klasyczna mężczyzn do 175 cm wzrostu. Zająłem pierwsze miejsce, byłem zmęczony, ale i bardzo szczęśliwy. Następnie rywalizowałem ze złotymi medalistami pozostałych kategorii wzrostowych (open) o tytuł niekwestionowanego mistrza kulturystyki klasycznej mężczyzn. Ku mojemu zaskoczeniu zdobyłem złoto. Chwilę później uczestniczyłem w kwalifikacjach do Mistrzostw Europy, w których zostałem pozytywnie zweryfikowany, dzięki czemu zaliczono mnie w poczet Kadry Narodowej i zaproszono do reprezentowania Polski w Mistrzostwach Europy w Maastricht. Z dumą przyjąłem na siebie ten zaszczytny obowiązek.

Dołożę wszelkich starań, aby godnie reprezentować naszą Ojczyznę, a także aby nie zawieść nadziei we mnie pokładanych przez moich trenerów oraz mojego największego kibica, mojego dobrego ducha, moją narzeczoną Annę Marchewkę. Ania towarzyszy mi w większości treningów. Jest absolwentką gdańskiego AWF, kocha sport. Wspiera mnie w trudnych chwilach, mobilizuje do wytężonego wysiłku. Pomimo, iż aktualnie  prowadzi przygotowania do naszego ślubu, który odbędzie się na początku czerwca br. aktywnie angażuje się w moje treningi. Trening kulturystyczny przed zawodami wymaga poświęcenia od samego zawodnika, ale także ogromnego zrozumienia i wsparcia jego osób najbliższych.

Treningi i przygotowania do Mistrzostw Europy zajmują większość mojego czasu. W wolnej chwili sięgam po dobra książkę. Ostatnia moja lektura to „Anioły i Demony” Browna. Lubię spędzać czas na łonie przyrody.  Od dziecka wędkuję. W ubiegłym roku udało mi się złowić moje największe trofeum - szczupaka o wymiarach 87 cm. Jeżdżę z Anią na wycieczki motocyklowe, jednak pomimo, iż pogoda sprzyjałaby im, brak mi teraz na nie czasu, a motor pozostaje w garażu.

Jeśli chodzi o dalsze plany, to ostatnie zdarzenia były dla mnie bardzo miłym zaskoczeniem i trudno mi precyzować, jakie będą moje kolejne posunięcia. Chciałbym biorąc udział w Mistrzostwach Europy w Maastricht godnie reprezentować Polskę i jak najlepiej się zaprezentować. Niezależnie od wyniku, będę kontynuował zainteresowania kulturystyczne  w celu  kształtowania sylwetki i kondycji fizycznej.

Chciałbym złożyć podziękowania na ręce osób, które od lat mnie wspierają i przyczyniły się do mojego sukcesu, szczególnie Ani, moim bliskim, przyjaciołom, trenerom, współpracownikom z klubu, i wielu wielu innym osobom, którym dedykuję ten sukces.

Wraz z Tomkiem Bobrowskim i Tomaszem Lechem reprezentuję od dziś TREC TEAM. Firma Trec Nutrition będzie  pomagać mi w przygotowaniach do kolejnych zawodów.

Komentarze   

+7 # Mariotto 2010-05-08 21:07
Ciekawa historia. Przemku gratulacje, nie zaprzestań na tym co obecnie udało Ci się osiągnąć i wypracować tylko jedziesz dalej do przodu! ;)
+3 # ~Adam 2010-05-08 22:10
Brawo! :)

W tym roku szczupak daje ostro :) ja już miałem jedną 80'tkę na kiju ale na żyłce 0,18 było trudno.

co ja piszę :D Dasz radę AWFiarze mają walkę we krwi :)
+2 # raptus 2010-05-09 01:55
Dla mnie jesteś Gość
+3 # TROJAN2332 2010-09-20 19:57
Żaki wiem że stać Cię na więcej.Daj im czadu!!!Pozdraw iam
RUDI ;-)
+1 # tygrysica 2010-12-27 20:45
Abyś na zawsze pozostał tak skromnym i sympatycznym człowiekiem :)
+1 # Klemęsik 2011-08-05 20:34
O ja pierdziele ale zmiana a ja myślałem że Ty zawsze szczupak byłeś i robienie formy "Żyleta" zawsze przychodzi Ci z łatwością a tu prosze pączusiem sie było :)

Nie masz uprawnień do dodawania komentarzy.

Copyright © 2018 Sylwetka.org. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Joomla! jest wolnym oprogramowaniem wydanym na warunkach GNU Powszechnej Licencji Publicznej.