Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
 


Nie będę tu się wymądrzał co to jest Przyjaźń, ani nie będę wypisywał ile razy pomyliłem się słysząc te słowa do wielu ludzi. Opowiem historię…..


Wychowywałem się i dorastałem w Toruniu na osiedlu Fałata, osiedlu gdzie w każdym bloku było parę siłowni, gdzie siłowniami trzymaliśmy sztamę lub bezkrwawo zwalczaliśmy się, na osiedlu które miało złą sławęimage003
(wszystkie zdjęcia z tego okresu spłonęły w pożarze).

Ja miałem własną siłownię w suszarni naszego bloku, ale ćwiczyłem u starszych kolegów Halików, bo byli mądrzejsi w treningu, a siłownia była lepiej wyposażona.


image001W tej siłowni ćwiczył również Hubert, śniady chłopak. Był jak ja, chudzielcem z długimi kończynami i słabym umięśnieniem. Hubertowi jakoś łatwiej przychodziło zdobywać masę, mi siłę. Po paru latach Hubert wytrenował piękną sylwetkę, harmonijną, symetryczną, z umiarkowanym umięśnieniem – typowy dzisiejszy klasyk.

Dorośleliśmy, nasze drogi się rozeszły, bo i zainteresowania mieliśmy inne.
Byliśmy typowymi dobrymi kolegami z dzieciństwa, którzy nie używali nigdy górnolotnych słów, a słowo Przyjaźń zawsze było podtekstem naszych zachowań a nie wyznań.

Lat minęło 35, rzadko ale jednak krzyżowały się nasze drogi. Ja w tym czasie realizowałem się jako trener, pisałem książki, sędziowałem zawody, stworzyłem Sylwetkę…

Wielu w tym okresie miałem „przyjaciół”, którzy gdy osiągnęli swój cel, lekceważyli to wyświechtane słowo PRZYJAŻŃ, które dla nich nie miało żadnego znaczenia.

Bardzo często słyszałem z ust nieuzasadnionych ludzi to tak zwane wyznanie Przyjaźni, cieszyłem się, choć czas pokazał że całkiem niepotrzebnie.
Hubert tymczasem, wybrał drogę lekarza. Z determinacją piął się pod górę życia zawodowego. Został świetnym chirurgiem, doktoryzował się, został ordynatorem, realizował swoje młodzieńcze marzenia. W sumie podobnie jak ja, z tą samą determinacją i nawet w podobnym kierunku – naprawa ludzi.


Gdy zadzwoniłem do Huberta że potrzebuję pomocy, najpierw mnie okrzyczał że dopiero teraz się do niego zgłaszam, potem jeszcze opierdolił i kazał następnego dnia stawić się u niego w szpitalu.


           Pojawiłem się z książką, chcą się pochwalić czego dokonałem w życiu. Okazało się że wszystko o mnie wiedział, bo nadal interesuje się kulturystyką. Podczas wspominek przypomniał mi że podobno nie bardzo się lubiliśmy, czego ja niestety nie pamiętam. Wspomnieliśmy starych i obecnych kolegów, krótko mówiąc poplotkowaliśmy sobie ;-)


         Hubert podczas tej rozmowy dowiedział się o moim zdrowiu więcej niż jakikolwiek profesor który się mną zajmował. Nie, On nie pytał mnie o fakty, tylko subtelnie rozmawiał ze mną o życiu. Nie chciał widzieć badań, wypisów ze szpitali, opinii innych lekarzy, chciał widzieć Mnie !!!  (pokaż mi człowieka a powiem jak go leczyć – jakże to motto podobne do mojego).


Po przesympatycznej rozmowie zaczęło się intensywne działanie. Setki badań, konsultacji, zabiegów  ect.

Na każdym badaniu, zabiegu, konsultacjach Hubert był zawsze obok mnie. Oszczędzę Wam szczegółów, ale ja osobiście nie chciałbym być asystentem takiego chorego.image005


Teraz zmierzam ku meritum mojego posta.


Co to jest PRZYJAŹŃ?


Mam wielu aktualnych Przyjaciół którzy naprawdę nimi są. Wojtek, Paweł, Małgosia, Asia, Krzyś, Wiesiek, Waldek, Darek, Tomasz, Andrzej, Janek, Piotr, image017kolunio, oley, i wielu wielu innych którzy codziennie dopytują się o moje zdrowie. Są to ludzie którym ja osobiście nic nie dałem, a Oni byliby w stanie oddać mi swoją krew a nawet narządy wewnętrzne.

 

 

 

 

 

 

 

image009image011image007image013image015

image019

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

image021

 

 

 

 

 

 

 

 

 




Gdzie

image023

są Ci którzy wyssali mnie z wiedzy, uczuć, zachowań  jak gąbkę, Ci którzy wielokrotnie potwierdzali słowami swoją Przyjaźń, lecz nigdy nie czynami, gdzie??!





Po raz kolejny życie pokazało że bardzo do
bry kolega z dzieciństwa potrafi więcej dać Przyjaźni jak ludzie którzy nadwyrężają tego słowa.
Żeby nie było, nie ubolewam!!!
Wstydzę się tylko że miałem wśród swoich pseudo przyjaciół takich ludzi i po prostu jest mi ich żal.
Myślę że takimi przyjaciółmi jakimi oni są, to również takich mają.


Ordynator dr Hubert Juźków zrobił dla mnie o wiele więcej w ciągu paru chwil naszego życia jak dawni pseudo przyjaciele. Niektórzy udawali  przez 10 lat. 

P.s.
Mógłbym powiedzieć „Leszek, bądź szczęśliwy że Ci którzy odeszli choć nie kopią Cię po dupie”.

Nie prawda! Kopią!!!

 /wymiana własności intelektualnych „Muscle IQ” <-> „Druga Młodość Supermana”/image025

Nie masz uprawnień do dodawania komentarzy.

Copyright © 2017 Sylwetka.org. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Joomla! jest wolnym oprogramowaniem wydanym na warunkach GNU Powszechnej Licencji Publicznej.