Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

image001   Wiosna tuż, tuż!!! za kilka dni, tygodni pora zdjąć ciepłe kurtki, a zimowe ubrania odwiesić do szafy!!! Do życia budzi się przyroda i nagle przypominamy sobie, że mamy o kilka kilogramów za dużo, tu i ówdzie pojawiły się fałdki, a ramiona i pośladki już dawno straciły swoja jędrność!!!!

   I nagle przypominamy sobie, że przecież mieliśmy wprowadzić noworoczne postanowienia, które najczęściej, jak co roku są tylko w sferze słownej i obiecujemy sobie, że od poniedziałku......

  Hmmmm.......i co wtedy???? ogarnia nas panika!!!!

  Oczywiście nie mówię tu o osobach, które trenują regularnie i maja świadomość własnego ciała, odżywiania i wpływu zdrowego stylu życia na nasze zdrowie i samopoczucie. Chciałabym się skoncentrować na osobach jakich wiele wśród naszych znajomych, rodziny. Stereotypy w jakich zostaliśmy wychowani,a jednocześnie wpływ mediów i kolorowych pism, które wiosna krzyczą do nas kolorowymi okładkami, wielkimi napisami porad dietetycznych, diet cud, środków wspomagających odchudzanie powodują, że wpadamy w pułapkę.... chcemy szybkich efektów, bez trudu, wyrzeczeń, ciężkiej pracy, a przede wszystkim bez zmiany naszej świadomości!!! Stereotyp myślenia??? oczywiście, bo tak najłatwiej. Często już w młodym wieku, nastolatki, potem kobiety.......rzadziej mężczyźni.

Jak postrzega siebie i wpływ otoczenia …?????

Mając 20 lat, kobiety wyobrażają sobie, jakby to było, gdyby mogły odciąć sobie np. fałdki. Jeden z brzucha, dwa z bioder i hmmm… ze dwa z ramion!

image003

 

Uważają, że dopiero, gdy staną się szczupłe i smukłe osiągną wewnętrzną harmonię i spokój ze swoim ciałem. I tak np. przez kolejne 8, 10 o zgrozo nawet 15 lat wierzą, że droga do tego celu wiedzie przez samokrytykę i umartwianie się. Wierzą w popularne diety, ba nawet głodówki lub przysłowiowe hasło „MŻ” (mniej żreć) Co druga koleżanka zdwaja siły, by być na kolejnej, nowszej, lepszej diecie.

Każdego sezonu pojawia się inny “cudowny środek”. Ogłuszona reklamowymi  sloganami, nie wsłuchują się w głos własnego ciała.

Nie potrafią zwyczajnie zjeść posiłku, bez prześladującego poczucia winy.

image004

A może by tak nie jeść?? albo tylko 1,2 posiłki???? jabłko? Może jogurt?? Skoro koleżanka schudła, to dlaczego ja nie??? A może fitness??? no tak, ale 2 godz to chyba mało....o..bieżnia...rower??? i ciągłe ważenie??? czemu tak mało schudłam??? a wiosna zaraz.. ślub,chrzciny itd........ 

A myśli wciąż krążą wokół odchudzania........wciąż za mało i za mało.

Tak zwane „cudowne diety”, to wieczne diety, nigdy bowiem nie przynoszą trwałych rezultatów. Waga spada,żeby po krótkim czasie zaskoczyć nas powrotem do wagi wyjściowej,a czasem i nadwyżka.

Błąd numer 1 większości diet to drastyczne ograniczenie ilości pokarmów.

- Odchudzanie się z efektem jojo jest największym grzechem.

- Stosowanie jednej z obecnie bardzo modnych diet cud, polegających na drastycznym ograniczeniu kalorii, węglowodanów czy tłuszczy - rujnuje metabolizm. Dlatego w gronie lekarzy i specjalistów, diety cud nazywane są "dietami rujnującymi" (z ang. crash diets). Znane nam są jako dieta śródziemnomorska, dieta kopenhaska, dieta 1000 kalorii itd.). Diety cud są głównym powodem gromadzenia się coraz większej masy "upartego" tłuszczu.

image005

 

Spadek aktywności fizycznej również  nasila efekt gromadzenia się "upartego" tłuszczu.

Kolejny powód, dla którego diety niskokaloryczne są wyjątkowo grożne? Diety tego typu naturalnie prowadzą do spadku energii i niechęci do wzmożonej aktywności fizycznej.

OSOBY STOSUJĄCE DIETY NISKOKALORCZYNE NAJBARDZIEJ NARAZONE SĄ NA PROBLEMY Z "UPARTYM" TŁUSZCZEM.

- Jeśli zaczniesz opuszczać posiłki, ograniczysz ilość spożywanych pokarmów, w rezultacie spowolnisz swój metabolizm.

- W okresach niedoboru kalorii, Twoje ciało automatycznie zaczyna “oszczędzać“ zapasy w oczekiwaniu na "chude lata". Chude lata jednak nie nadchodzą i osiągnięty efekt jest przeciwny do zamierzonego. Dodatkowo, pozbawiasz organizm składników odżywczych, niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania.

Musimy uświadomić sobie, że ciało kobiety genetycznie zaprogramowane jest tak, aby "przechowywać" więcej tłuszczu, niż ciało mężczyzny. Nie wdając się w naukowe szczegóły, ma to związek z rodzicielstwem, karmieniem i opieką  nad potomstwem.

Z biologicznego punktu widzenia, najważniejsza rola kobiety to rola matki.

Nasze ciało nie tylko ma znacznie więcej komórek tłuszczowych, ale także  są one 5-krotnie większe!

W pogoni za szybkimi efektami sięgamy także po środki hamujące łaknienie, wypełniające żołądek, które w rezultacie zamiast pomóc - szkodzą!

image007

 

image008 Odchudzaniu w efekcie końcowym towarzyszy frustracja, nie wspominając o następstwach zdrowotnych (anemii,bulimii,anoreksji,wrzodów żołądka itd)... a tak naprawdę droga do wymarzonej sylwetki jest bardzo prosta, chociaż długa.

Im szybciej zmienimy swoje podejście do odchudzania, szybciej zechcemy przestawić swoje myślenie, tym lepiej. Wiadomo, początki zawsze są trudne, szczególnie, że efekty przychodzą nie tak szybko jak byśmy tego oczekiwali!!! Ale za to jaka radość i duma, kiedy małymi krokami robimy coraz większe postępy: widzimy poprawę kondycji, lepiej śpimy, mamy więcej energii, mniej chorujemy, jesteśmy sprawni w starszym wieku i to na co czekamy najbardziej - zmiana sylwetki, smukłe, jędrne ciało!!!!

image010Jeśli nie jesteś pewna, pewien, czy dasz rade lub, że to za trudne i pogubisz się w natłoku informacji, zawsze możesz poprosić o rade specjalistów:) trenera prywatnego, dobrego dietetyka, może psychologa..???Oni są po to,żeby pomóc i wspierać!!!! ale pamiętaj!!!  Pokażą Ci tylko drogę,ale do efektów dojdziesz sam,sama!!!!

 I najważniejsze!!!!!! pozytywne myślenie......!!!! uwierz w siebie,to naprawdę nie jest aż tak trudne:)

                                                                               Margaretta Białas

Komentarze   

# LEM 2013-03-09 05:13
Dobry artykuł, bardzo Prawdziwy...
+2 # janusz1960 2013-03-12 10:47
Bardzo dobry artykuł. Dziwi mnie bardzo bezkrytyczne podejście do tematyki odchudzania ze strony Pań, których motywacją jest tylko jakaś fotka i slogan w kolorowym periodyku. Te Panie, które opierają swój wizerunek kobiety na zdjęciach z periodyka - zapraszam do mnie na kurs photoshopa. Pokażę Wam sztuczki, a Wy same odchudzicie siebie w 5 minut i będziecie na zdjęciu odmłodzone, odchudzone i bez zmarszczek. Trudno mi pojąć to, że "woskowe figury" z periodyku traktowane są jako rzeczywiste kobiety. Realia są takie, że każdy może ze swoją sylwetką, siłą, sprawnością, wytrzymałością, gibkością zrobić praktycznie co tylko zapragnie, pod warunkiem, że wykonana odpowiednią pracę. A jak to zrobić - to najlepszym, najszybszym, najzdrowszym i najtańszym rozwiązaniem jest zapisanie się kurs trenera osobistego u p. Leszka i nauczenie się tego, co tam wykładają, a potem wdrożenie tej wiedzy w praktykę. Efekty pozytywne przerosną najśmielsze oczekiwania. Życzę powodzenia. Janusz Danielczyk
+2 # janusz1960 2013-03-13 09:44
Krótka historia. Był styczeń 2011, czułem się paskudnie fizycznie i psychicznie. Dolegliwości skierowały mnie na wizytę do kardiologa. Próba wysiłkowa przerwana na poziomie 3 = sprawność wytrzymałościow a 70 letniej babci. Diagnoza - kombinacja: choroba wieńcowa, depresja lub przemęczenie oraz nadciśnienie. Kardiolog przypisał mi jakieś tabletki. Próba wysiłkowa praktyczna bieg truchtem maks. dystans 50 metrów. A ja w tym momencie chciałem biegać 5-10 km dziennie. Uznano mnie za "idiotę". Dla pewności druga konsultacja u mego kolegi kardiologa. Odp. Janusz - masz 51 lat, musisz się oszczędzać, a nie myśleć o głupotach. Jednak ja CHCIAŁEM biegać po 5 km dziennie. Więc podziękowałem wszystkim leczącym mnie lekarzom za leczenie i zabrałem się za samoleczenie i bieganie. Na wyniki nie trzeba było długo czekać. Sierpień 2012. Dystanse 5-10 km pokonałem bez problemu. Praca czyni cuda, a trening czyni mistrza. Trzeba to robić z głową. Dotyczy to również procesu chudnięcia. Janusz Danielczyk.
+3 # janusz1960 2013-03-13 20:04
Ta krótka historia pokazuje, że jeśli się czegoś bardzo chce i wykona mądrą pracę nad sobą, to praktycznie można osiągnać wszystko - nawet wbrew zaleceniom autorytetów. Zatem miłe Panie do dzieła. Ze swoim ciałem możecie zrobić wszystko cokolwiek tylko zechcecie. Namalujcie w swoim umyśle swoją sylwetkę taką o jakiej marzycie i potem krok po kroku swoją obecną sylwetkę przemieniajcie na tę, która jest Waszym ideałem. Narzędzi macie mnóstwo: ćwiczenia, dieta, szkolenia, warsztaty, kursy, studia, BLS - całe bogactwo. W razie problemów zwróćcie się o pomoc do tyh, którzy swoją pracą osiągnęli sylwetkę zbliżoną do tej, która jest Waszą wymarzoną sylwetką. Pamiętajcie o tym, że szybko się chudnie jedynie na filmie, albo w photoshopie. Mądre zrzucenie wagi i potem jej utrzymanie w zdrowiu, sile, jędrności i elastyczności, wymaga czasu, cierpliwości i wytrwałości. I tego Wam życzę. Janusz Danielczyk

Nie masz uprawnień do dodawania komentarzy.

Copyright © 2017 Sylwetka.org. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Joomla! jest wolnym oprogramowaniem wydanym na warunkach GNU Powszechnej Licencji Publicznej.