Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
 

LEM 8892Zjechali się licznie członkowie Sylwetkowej rodziny by wesprzeć swoich. Z różnych krańców Polski, przerywając czasem swoje wakacje. Jeszcze raz pokazując i udowadniając, że jak na prawdziwą rodzinę przystało, będą na miejscu by pomóc czy to dobrym słowem, czy też oklaskami, jak tylko potrafią. Wszyscy byliśmy ciekawi jak poradzą sobie bardziej lub mniej związani z Sylwetką: Marcin „Wesoły” Wesołowski, Kaja Rybicka, Rafał Doroszuk i Katarzyna Hajduk. Na występ naszego Wesołego pupila musieliśmy cierpliwie czekać, bo impreza przeciągała się już od samego momentu rozpoczęcia.

 

Sezon plażowy w pełni więc gdzie można pokazać swoje piękne ciało? Sopocka plaża zdaje się być wymarzonym miejscem. Jednak przy rosnącej popularności Fitness Plażowego Mężczyzn wkrótce ta plaża może nie pomieścić takiego masowego najazdu zawodników tej kategorii. Te właśnie konkurencje zdawały się ciągnąć w nieskończoność. Przy takiej ilości zawodników na scenie dla ludzi na widowni wszyscy stają do siebie podobni. W końcu otwarty charakter imprezy sprawiał, że na widowni znaleźli się nie tylko zatwardziali wielbiciele sportów sylwetkowych i wierni kibice zawodników. Dużo było ludzi kompletnie przypadkowych, turystów, plażowiczów. Dla nich to była kolejna atrakcja dnia. Podobnie oblegane były również Fitness Bikini Kobiet. Przy takim zalewie ciał na scenie można liczyć na wprawne oko sędziego, który szybko wyłapie tych najlepszy, ale czasem można tylko na to liczyć. Dlatego też nie komentujmy nadto wyników zawodów, które mogą być kwestią dyskusyjną. Zbyt dużo rzeczy ma na nie wpływ, żeby zachodzić w głowę dlaczego tabela wyników wygląda właśnie tak. Wszystkich zainteresowanych odsyłam do komunikatu końcowego z imprezy. Ale jestem pewna, że zainteresowani już dokładnie to prześledzili.

 

W Fitness Bikini Kobiet zaprezentowała się Katarzyna Hajduk. Kasia kilkakrotnie uczestniczyła w poszczególnych modułach szkoleń Sylwetki: MIQ, BLS i ŻiS. Teraz ma możliwość trenować zgodnie z zasadami rozumnego treningu propagowanego przez Sylwetkę. Jakiś czas temu opieką trenerską objął ją Gabriel KoperkiewicLEM 8400z. Na scenie mogliśmy zobaczyć pierwsze efekty ich współpracy. Chociaż Kasi nie udało się dotrzeć do półfinału to jestem przekonana, że jej mocne samozaparcie i uporczywe dążenie do osiągania celów pozwoli jej sięgać wysoko. Nie można Kasi odmówić pewności siebie na scenie i gracji, która pozwala jej zwracać uwagę na swoją osobę. Jestem ciekawa ich dalszej współpracy i jej wyników. Bo nie oszukujmy się, okres czasu w jakim ze sobą pracują nie jest zbyt długi. Życzymy powodzenia następnym razem. Kasia może podglądać i uczyć się od tak silnych kobiet w Sylwetce jak Kaja Rybicka.

 

Każdy się ze mną zgodzi, że Kaja to prawdziwy wamp sceniczny. Potrafi zawładnąć sceną i pokazać, że to właśnie do Niej ona należy. Ale jednoczenie emanuje iście dziewczęcym urokiem. Takie właśnie połączenie pozwoliło jej uplLEM 8435asować się na 2. miejscu Fitness Sylwetkowego Kobiet – open. Wszyscy, którzy znają Kaję mają świadomość, że i tak pewno czuje niedosyt. Droga Kaju, niektórzy są skazani na sukces. Trener wie, że możesz więcej.

 

To właśnie Kaja przywiozła na szkolenie Sylwetki Rafała Doroszuka. Ten absolwent szkolenia Body Logistic System debiutował na sopockiej scenie. Pierwsze doświadczenia ze sceną przyniosły Rafałowi 7. miejsce. Uważam to za ogromny sukces, ponieważ Rafał zrobił bardzo dobrą formę jednak nie potrafił jej kompletnie pokazać na scenie. Pozowanie dalej wydaje się być czarną magią. Wszyscy uczestnicy ostatniegoLEM 8779 zjazdu BLS dokładnie pamiętają jak Wojtek Pieczaba własnymi rękoma musiał ustawiać Rafała by ten mógł choć przez chwilę przypozować. Zapewne stres i niepewność tylko pogorszyły sytuację na scenie. Brak doświadczenia był widoczny gołym okiem. Jednak Rafał może się uczyć od najlepszych i liczyć na ich pomoc. Drogi Rafale, ci co tak darli gardła z widowni do Ciebie, robili to, żeby Ci pomóc. Następnym razem zwróć na nich uwagę i słuchaj ich sugestii. Pierwsze koty za płoty.

 

W końcu doczekaliśmy się. Marcin „Wesoły” Wesołowski ze sporym opóźnieniem czasowym w końcu pokazał się na scenie. Każdy kto bliżej poznał Marcina wie na ile ten występ był ważny dla niego i ile próbował też i sobie udowodnić. Jak rano spotkałam LEM 8870Marcin, to powiem szczerze, że się obawiałam czy zniesie presję, bo zdenerwowanie było widoczne. Ale może sama świadomość, że trener Leszek Michalski jest już na miejscu pomogła, bo z każdą następną godziną nerwy zdawały się odpuszczać. Na scenie mogliśmy już zobaczyć wyluzowanego i uśmiechniętego Marcina. Wtedy był naprawdę Wesoły. Ze spokojem i opanowaniem przeszedł pozy obowiązkowe. A wsparcie jakiego cały czas udzielał mu okrzykami Krzysiu Skryplonek dodawały tylko sił. Jednak sercami kibicek z Sylwetki zawładnął Wesoły w trakcie układu dowolnego. Układ do tanga przygotowany przez Kasię Matellę przyprawiał o gęsią skórkę. Pierwsza doświadczyła tego Joanna Duma, ogłaszając ten fakt już po kilku taktach. Świetnie przemyślanLEM 8876y układ, idealnie współgrał z muzyką. Wykorzystane możliwości utworu. Chapeau bas, czapki z głów przed Marcinem i jego trenerami. Tak naprawdę to w swojej kategorii tylko Marcin zaprezentował układ, niestety ale inni zawodnicy po prostu pozowali do muzyki. Liczę, że tak udany występ da Marcinowi nowy zastrzyk motywacji, wiary, że ta ciężka praca daje efekty. Niech rozpali apetyt na więcej. Trzymam kciuki, zresztą nie tylko ja. Marcin zakończył swój występ z 3. lokatą. Chwilę później udaliśmy się na wspólne zdjęcia. Nasza gromada, pozowanie do zdjęć z Marcinem wzbudziły takie zainteresowanie, że przypadkowi przechodnie zaczęli się zatrzymywać. Obserwowali Marcina i nas z taką ciekawością, że w końcu sami zaczęli robić zdjęcia, nawet prosząc Wesołego o wspólną fotę.

 

LEM 8884Nie sposób pominąć naszej gromady, która przyjechała wspierać swoich. Jednak w pierwszej kolejności trzeba wymienić najważniejszych kibiców Marcina, jego rodzinę. Żona Asia i ich synek Szymek aż emanowali uwielbieniem i dumą. Przeszczęśliwa była mama Marcina. Taką mamę duma ma prawo rozpierać. Marcina wspierała także jego siostra ze swoim mężem i synem oraz siostra Joasi. Mamy nadzieję, że dobrze się bawili podziwiając Marcina oraz, że nie zrobiliśmy na nich złego wrażenia.

 

Odnośnie innej rodziny, tej Sylwetkowej to zjawili się: oczywiście tandem Burnicka-Zielińska-Duma, pozytywne wariatki; Joasia Wodecka i Gosia Płaza ze swoimi latoroślami, Paweł „Drzewko” Drzewiecki z Kinią Mazuchowską i ekipą z Bydgoszczy. Z różnych zakątków Polski naprawdę zmierzaliśmy. Margareta Białas i Norbert. Jacek Śliwiński przyjechał ze swoją małżonką, także mieliśmy w końcu okazję ją poznać. Jacuś, mam nadzieję, że wstydu nie przynieśliśmy. Nie sposób nie wymienić także nowej osoby w życiu Wojtka Pieczaby J Julii, która szybko złapała kontakt z nami wszystkimi. Z Torunia przyjechałam wesołym samochodem w towarzystwie Kasi Rok, Przemka Domżalskiego i trenera Leszka Michalskiego. I oczywiście mojego męża, Szymusia J Jest jeszcze jedna osoba, którą pozwolę sobie wymienić na samym końcu, a wymienienie jego zasług trwLEM 8901ało by wieki. Mam na myśli Krzysia Skryplonka, który tego dnia był najbardziej zajętym człowiekiem w Sopocie. Pomagał naszym Sylweciarzom przygotować się do startu. Wysmarował, oprzątnął wszystkich. Zadbał o każdy szczegół przed wyjściem na scenę. Wszystko oczywiście ze swoim zadziornym uśmiechem. Ale także wspierał z widowni udzielając wskazówek, dopingując i motywując. Zawodnicy wiedzą jak dużo mu zawdzięczają i jak cenna jest jego pomoc. Doping od Krzysia i Wojtka zawsze będzie dobrze słyszalny przy ich donośnych głosach. Świetna robota Krzysiu J Wszyscy się spisali w głośnym dopingu. Aparat i kamera przechodziły z ręki do ręki zgodnie z zasadą „focić każdy może”. Wspieraliśmy się donosząc jedzonko i pićku. Jak w rodzinie. Oczywiście nie obyło się bez świętowania. Skoro nad morzem to były i rybki smażone i kuchnia meksykańska. Słyszałam też coś o lodach i gofrach. No ba, jak świętować to na bogato.

 

LEM 8933

Zabrakło niestety Kasi Matelli, którą dzieliły od nas kilometry. Ale i tak przebierała nogami z niecierpliwości i była żądna wiedzy co też dzieję się w Sopocie. Widocznie zapewnienia trenera Leszka Michalskiego, że Wesoły się spisał nie wystarczyły, bo dzwoniła do mnie żeby się upewnić czy to wszystko prawda. Znamy Kasię i wiemy, jaką wagę przywiązuje do swojej pracy. Spisałaś się J a Wasz podopieczny również.

 

Kwestii organizacyjnej imprezy chyba nie trzeba roztrząsać. Wiadomym jest, że na takich imprezach sytuacja jest dynamiczna i tylko od umiejętności zarządzania wiele zależy. Jednak na pewną rzecz należy zwrócić uwagę. Przedstawianie osób wręczających puchary i nagrody trwało chwilami przeraźliwie długo. Czasem to te osoby zdawały się być ważniejsze od zawodników czekających na werdykt. A na ogromny podziw zasługuje to, że nikt nie potrafił wykorzystać faktu, że na imprezie obecni są tak utytułowani zawodnicy jak Krzysztof Skryplonek i Wojtek Pieczaba. No cóż, zapewne wynika to z faktu, że obaj nie gwiazdorzą i że nie mają potrzeby nadmiernie gloryfikować swojej osoby jak inni związani z tym sportem.

 

Impreza była przednia, dzień intensywny, pogoda dopisała. Czegoż chcieć więcej? Na lepsze wyniki czekamy do przyszłego roku. Zapewne zjedziemy się jeszcze większą ekipą. Bo każdy widzi, że rodzina Sylwetki cały czas się rozrasta i coraz więcej ludzi przychodzi do nas by Trenować z Rozumem.

z pozdrowieniami
Karolina Grzelak-Janas

Nie masz uprawnień do dodawania komentarzy.

Copyright © 2017 Sylwetka.org. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Joomla! jest wolnym oprogramowaniem wydanym na warunkach GNU Powszechnej Licencji Publicznej.