Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
 

image001

W dniach 12- 18ty maja 2015r., w Santa Susanna – Hiszpania, odbyły się Mistrzostwa Europy w Kulturystyce i Fitness. Z Polski poleciało bardzo wielu zawodników, bo około 70 osób. W tym siedmioro SYLWECIARZY z „Sylwetki”: Bogdan Chabros, Wojtek Pieczaba, Krzysztof Skryplonek, Gabriel Koperkiewicz, Joanna Wodecka, Małgorzata Pietrzak – Lenart oraz Małgorzata Krawczyk.


Z nami byli również nieocenieni w swej pomocy Ewa Chabros- nasz Sylwetkowy fotograf; Dominik Krawczyk – fotograf i przewodnik i Tomasz Lenart z-ca przewodnika. Chłopaki ogarniali wszelkie sprawy obok zawodów. Część z nas do Hiszpanii doleciała już 11-go maja i czekaliśmy na pozostałych reprezentantów, którzy przylecieli 12-go.


W dniu 13 maja w hotelu Caprici Verd o 9tej rano rozpoczęły się weryfikacje. Trwały do późnych godzin wieczornych. W sumie w zawodach image002brało udział ponad 1200 zawodników i zawodniczek, tak, więc możecie sobie wyobrazić, jaki obrazek zdobił wnętrze hotelu w tym dniu.      KOLEJKI!!!! Z weryfikacji utkwił mi w pamięci jeden z sędziów, który przyczepił się do naszego Mc Gyvera czytaj Asia Wodecka, żeby nie przekraczała określonej przez niego linii. Zresztą podczas mojego startu i ja miałam go na głowie w kulisach. Cóż jak to na zawodach - sędzia liniowy też być musi he he.

Jako pierwszy na scenę 14go maja wyszedł Bogdan Chabros w kategorii weteranów. Pięknie prezentując swoje umięśnienie walczył i dumnie prezentował  Polskę oraz nas Sylweciarzy. Ewa Chabros była tak przejęta image003występem męża, że zapomniała pstrykać fotki. Na szczęście kilka udało się jeszcze zrobić. Tego samego dnia na scenę wyszła para „Sylweciarzy” Małgorzata Krawczyk i Gabriel Koperkiewicz. Walczyliśmy z całych sił. Ostatecznie udało nam się uplasować na 10tej pozycji. Miłe było to, że na drugi dzień zawodniczki z innych krajów podchodziły i gratulowały mi formy. I tu chyle czoła i po raz enty już dziękuję za to TRENERZE Leszku Michalski.


Kolejny dzień 15 maj. Rozpoczął się dla Asi i dla mnie od rana bieganiem i rękami pełnymi roboty. Pomoc naszym zawodnikom przy przygotowaniu ciała do zawodów. Nakładanie kamuflażu na twarz, pomoc w ostatecznym dopięciu wizerunku chłopaków przed wyjściem na scenę. Jako pierwszy na scenę wyszedł Gabriel Koperkiewicz. Jego stoicki spokój i majestatyczne pozowanie pozwoliło uplasować się na ósmy miejscu ostatecznie. Następny był Krzysztof Skryplonek. Powiem tak jak Krzysio wkracza na scenę to tak jakby słońce wkradało się między startującymi. Oprócz tego, że jego muskulatura i ułożenie mięśni są idealne to pozytywna energia i uśmiech, który wprost bije po oczach nie pozwala oderwać od niego wzroku. Krzyś wywalczył dla Kraju i Sylwetki sreberko. Układ, który zrobił ujął mnie za serce bardzo mocno a przez ciało przechodziły dreszcze. Piękna muzyka wybrana przez mgr  Katarzynę Matellę, choreografia, którą układałam ja. Jednak każdy zamysł można wykonać albo świetnie albo zmarnować. Tu Krzysztof zrobił to perfekcyjnie. Byłam przeszczęśliwa, że miałam zaszczyt dołożyć jakże malutką cząsteczkę do jego wielkiego sukcesu. Krzysiek ciężko pracował przez bardzo długi czas nad swoim ciałem z najlepszym trenerem pod słońcem Leszkiem Michalskim, diety pilnowała i programował doskonała dietetyczka Katarzyna Matella. No i wreszczcie Wojtek Pieczaba „Synuś”. Ciało przygotowane perfekt. Wojtek jest zawodnikiem kompletnym. Wg. mnie nie ma słabej strony w swej muskulaturze. Pozowanie perfekt. Stał jak „maszyna” zaprogramowana na zwycięstwo. Układ dowolny w tonie spokoju i klasy. Ostatecznie „Synuś” wywalczył brąz. Wielki zaszczyt to dla mnie obcować i czasem troszkę pomóc tak wielkim zawodnikom, jakimi są Krzysztof Skryplonek i Wojtek Pieczaba.


image004No i w końcu nadszedł ten dzień start Joanny Wodeckiej i mojej skromnej osoby. Plan był taki w dniu startu będziemy odpoczywać od samego rana z nogami w górze. Będziemy odpoczywać i łapać formę. A rzeczywistość taka: od rana w biegu. Poprawianie smarowania ciała, włosy, makijaż dzięki Bogu była przy nas Małgorzata Pietrzak- Lenart, która kiedyś robiła jak się okazało kurs wizażu. Dziękuję Gosia pomalowałaś nas pięknie. Tylko tak sobie myślę, że gdybym ja miała nakładać na siebie tyle warstw  na co dzień to musiałabym chyba wstawać o 3 rano a potem zaczynać zmywać przed dziennikiem he he. Współczuję kobietom, które tyle czas dziennie marnują na stanie przed lustrem. Pierwsza wychodziła Joanna Wodecka moja siostrunia Sylwetkowa. Pamiętam jak poznałam Asię dwa lata temu. Choć nie przyznawała się to tego  jestem przekonana że ubierała się w „SMYKU” była tak drobna i filigranowa jak Calineczka. Jej determinacja i duch walki doprowadziły ją już na zawody rangi międzynarodowej. Aż strach pomyśleć, co będzie za rok. Aśka idzie jak burza, a ja dopinguję je całym serduchem.  Niestety nie miałam przyjemności patrzenia na jej start, bo Pan sędzia liniowy trzymał nas poza jedną nieprzekraczalną linią. Pilnował tego jakby chronił nas przed polem minowym. Jestem pewna, że promieniała kobiecością. Asia na scenie czuje się jak ryba w wodzie. No i wreszcie ja. Serce zabiło mocniej, choć była wiele spokojniejsza niż 8 lat temu. Wiem, że dzięki Leszkowi Michalskiemu moja forma była przygotowana najlepiej jak tylko można było. Jestem bardzo dumna, że po tak długiej przerwie, perypetiach życiowo – zdrowotnych udało mi się zakwalifikować znowu do Kadry Narodowej i na tak prestiżowe zawody to przecież Mistrzostwa Europy. Najlepsi zawodnicy z krajów. Moja tegoroczna forma, to moja życiówka. To wielki sukces !!  To co pamiętam ze sceny, to krzyki rady z wielu stron jeden wielki chałas. I drugi rząd, a tam Wojtek Pieczaba i Krzysztof Skryplonek ze spokojem w oczach co chwilę spokojnie przypominający co robić „ trzymaj nogi”.  I to nieocenione zdanie co dobiegło wśród hałasu podczas porównań „ no co jest k……..a” !!! Wojtek dziękuję Ci z tego miejsca.


17 maja ostatni dzień zawodów. Wszyscy już po. Została jeszcze tylko moja „córcia” Małgorzata Pietrzak – Lenart. Zaczęłyśmy od śniadania gdzie Gosia przeżywała szok, że może jeść śmieciowo. Nie bardzo chciała to dopuścić do swojej głowy. Przecież jak to ona już może ???? !!! Radość  pojawiła się na jej twarzy. Do pudełeczka kolejny posiłek i ciasto, ciastka.  Małgosia w tym roku debiutowała na MP tam zdobyła srebro i od razu KADRA Narodowa to już dla niej wielki sukces - jak mówi. Jak dowiedziała się o starcie w Mistrzostwach Europy, można się domyślić że uwierzyć w to nie chciała.  Zaczęłyśmy od przygotowania ciała potem Gosia w spokoju robiła sobie sama makijaż zrobiła go przepięknie. Dopracowany w każdym detalu.  My w tym czasie szaleliśmy troszkę przed hotelem, zdjęcia pozowanie i radość z osiągnięć. Chłopaków i naszych również .  Tu Ewa Chabros i mój kochany mą focili i focili bez końca. Dzięki nim mamy tyle pięknych pamiątek.   Tomek Lenart do tej pory luzak  i uśmiechnięty zawsze. Mówię do tej pory, bo w dniu startu Małgosi  dopadło go napięcie, więc szybciutko pobiegł na halę rezerwować miejsca dla nas.


Niedziela popołudniu jak zawsze start się opóźnił i to sporo. W końcu o po 20tej - wyszła.  Walczyła jak lwica i miała w sobie tyle seksapilu i wdzięku, że nie sposób tego opisać. Niezręcznie mi to pisać, bo ja jej pomagałam w przygotowaniach, ale niczym nie odbiegała od tych z finału. Nie wiem  jakimi kryteriami kierują się sędziowie zarówno w bikini jak i w fitness sylwetkowym przy ocenie zawodniczek. Przepisy mówią zupełnie  coś innego na temat przygotowania i prezentowania ciała. Sędziowie jednak w dalszym ciągu promują ilość umięśnienia  nie do końca patrząc na pozostałe czynniki świadczące o klasie przygotowania ciała zawodnika.


Już po zawodach. Myślę, że wszyscy razem jesteśmy wygrani i każdy z osobna jest MISTRZEM w tym, co robi, bo robi to z wielkim poświęceniem, z całych sił. Ciężko pracujemy na sukcesy i mamy tyle szczęścia, że mamy obok siebie przyjaciół i trenerów najwyższej klasy.
Ja jestem przeszczęśliwa, że mogłam tam być i reprezentować mój piękny kraj i „Sylwetkę” na tak ważnych zawodach.


 
mgr Małgorzata Krawczyk
fotki: Dominik Krawczyk

Nie masz uprawnień do dodawania komentarzy.

Copyright © 2017 Sylwetka.org. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Joomla! jest wolnym oprogramowaniem wydanym na warunkach GNU Powszechnej Licencji Publicznej.